Info
Więcej o mnie.
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2015, Marzec9 - 0
- 2015, Luty4 - 0
- 2014, Kwiecień1 - 0
- 2014, Marzec2 - 0
- 2014, Styczeń6 - 0
- 2013, Grudzień1 - 0
- 2013, Maj3 - 0
- 2013, Kwiecień2 - 0
- 2012, Październik3 - 0
- 2012, Wrzesień1 - 0
- 2012, Sierpień3 - 0
- 2012, Lipiec5 - 0
- 2012, Czerwiec1 - 0
- 2012, Maj3 - 0
- 2012, Kwiecień1 - 0
- 2012, Marzec1 - 0
- 2011, Listopad4 - 2
- 2011, Październik9 - 4
- 2011, Wrzesień10 - 4
- 2011, Sierpień8 - 5
Dane wyjazdu:
60.78 km
0.00 km teren
02:47 h
21.84 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Agang GANGSTA 6.0
Boli tyłek
Czwartek, 8 września 2011 · dodano: 08.09.2011 | Komentarze 0
Tym razem koło zrobione w serwisie po kolejnym kapciu i założona grubsza dętka. O ile nie zejdzie powietrze to prawdopodobnie udało się bez kapcia, a to po ostatnich przygodach sukces.Dziś się szarpnąłem i zrobiłem 60km. Rano padało teraz na wieczór też pada, ale mnie się udało bez deszczu. Miałem za to dość mocny wiatr i poczułem, że to jest gorsze od wzniesień. Atakował mnie pies na jednej z wiosek i przyznam się, że się wystraszyłem dziada pioruńskiego. Na trasie trafił mi się bruk na odcinku ok 4-5km i mimo, że jeżdżę góralem to wytrzęsło mnie okropnie. Najgorsze na ostatnich 10km to bolący tyłek. Qrcze naprawdę mnie bolał i człowiek tylko myślał aby dojechać i zejść z tego siodełka.
Moja dzisiejsza trasa tutaj.
Kategoria 60

